niedziela, 10 października 2010
Raffaelki

'Małe, a cieszy... Bardzo kokosowe, słodkie, ropływające się w ustach. Trochę jak Raffaello, trochę jak Bounty, ale jednak różniące się od tych dwóch wymienionych. Zresztą ja lubie wszystko, co ma w sobie ten nietypowy orzech jakim jest kokos, więc moje zdanie może nie jest obiektywne. Zresztą najlepiej zawsze przekonać się o tym na własnej skórze :)'

Składniki:

- 395 g mleka skondensowanego słodzonego

- 2 szkl cukru

- 200 g wiórków kokosowych

-  1 łyżeczka masła

- 6 łyżek mleka

Małą keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia.

W garnuszku wymieszać oba rodzaje mleka, cukier, wiórki, masło. Podgrzewać na średnim ogniu. Gotować ok. 20 - 25 min. (Masa powinna zgęstnieć).

Zdjąć z ognia i od razu przelać do przygotowanej keksówki. Odstawić do ostygnięcia, a następnie schłodzić w lodówce ok. 2 h. Po tym czasie pokroić na kwadraty i jeść :)

Smacznego!

środa, 10 marca 2010
Polvorones

'Polvorones - jedne ze słodyczy, które Filipińczycy zaczerpnęli od Hiszpanów i udoskonalili. Hiszpańskie polvorones są pieczone po uformowaniu kształtu w ręku, a te filipińskie nie wymagają piekarnika. Nie są to ani ciasteczka, ani typowy shortbread.. Coś pomiędzy, co mnie bardzo zainteresowało ;) Można z nimi eksperymentować dodając różne składniki. Ja zrobiłam typowe mleczne, ale także z kakao i miętowe. Myslę, że spokojnie można dodać rodzynki lub inne suszone owoce, a także cytrynę, kokos i co komu przyjdzie do głowy...'

Składniki na ok. 20 szt:

- 1 szkl. mąki

- 1/3 szkl. cukru

- 1/2 szkl. pełnotłustego mleka w proszku

- 1/2 szkl. roztopionego masła

- dodatki: u mnie 2 łyżki kakao, 20 kropel kropli miętowych + barwnik zielony ;), co komu do głowy przyjdzie..

Na dużą patelnię przesiać mąke. Prażyć ją na średnim ogniu na delikatny brązowy kolor (uwaga, żeby nie przypalić). Przesypać zrumienioną mąke do miski, dodać cukier i mleko w proszku, a następnie wymieszać. Na koniec dodać rozpuszczone masło i utrzeć. Jeśli chcemy uzyskać konkretny smak, czy kolor (jak np. u mnie kakaowe i miętowe) to dodać składniki do masy i wymieszać. Jeśli masa będzie za sucha - dodać roztopionego masła, jeśli za mokra - dodać mleka w proszku.

Masa powinna dać się swobodnie formować, nie może być za sucha, ponieważ będzie się kruszyć. Za mokra będzie się bardzo kleiła.

Umieścić masę na stolnicy, rozwałkować na grubość ok. 1,5 cm, a następnie wykrawać kształty - tradycyjne filipińskie Polvorones mają owalny kształt, ale można wycinać według uznania.

Wykrawane kształty przenieść ostrożnie na talerzyk i włożyć do lodówki na godzinę.

Z papieru (u mnie śniadaniowy) wycinać kwadraty ok. 12 cm x 12 cm. Wyjąć z lodówki ochłodzone Polvorones. Umieszać je na wyciętym kawałku papieru i zwijać jak cukierki.

Smacznego :)

piątek, 26 lutego 2010
Kulki bajaderkowe

"Ten przepis trzeba mieć zawsze w zanadrzu. Kiedy coś nam nie wyjdzie, czegoś nam zostanie, coś czeka na chętnych, których brak :) A dlaczego miałoby się zmarnować? Ja je po prostu uwielbiam.. I właściwie nigdy nam nie wyjdą takie same. Pomysł podpatrzony u Dorotus, przepis inny. Wykonałam z resztek biszkoptu orzechowo-cynamonowego pozostałych po torcie."

Składniki ok. 10 dorodnych kulek:

- 300 g resztek biszkoptu, ciast, ciasteczek.. (bez mas, kremów)

- 50 g biszkopcików

- 80 g gorzkiej czekolady

- 2 łyżki cukru (wg. uznania, ale nie radze dawać więcej)

- 2 łyżki dżemu

- 2 łyzki likieru kawowego

- 50 g rodzynek

- duża łyżka miękkiego masła

- łyżeczka cynamonu (nie dodawałam, bo mój biszkopt był intensywnie cynamonowy)

- orzechy, wiórki kokosowe lub inne bakalie wg. uznania

- Do obtoczenia opcjonalnie: wiórki kokosowe, pokruszone biszkopciki, orzechy, kakao i co komu jeszcze przyjdzie do głowy :)

Resztki biszkoptu (ciast lub ciasteczek) rozkruszyć w palcach, tak samo postąpić z biszkopcikami. Czekoladę rozpuścić (w mikrofali bądź kąpieli wodnej) i dodać do rozdrobnionej masy. Wymieszać łyżką. Dodać resztę składników i zagnieść całość dokładnie.

Jeśli masa będzie za sucha dodać odrobinę mleka. Jeśli za mokra dodać trochę pokruszonych biszkopcików lub herbatników.

Uformować kulki (wielkość według uznania), a nastepnie obtoczyć w tym co pod ręką ;]

Smacznego! :D

środa, 24 lutego 2010
Marshmallows

"Jakoś mnie do nich nigdy nie ciągnęło i ciągnąć raczej nie będzie, mimo wszystko bardzo ciekawiło mnie wykonanie i raczej fakt, czy potrafiłabym sama coś takiego wyczarować. Przekonałam się, że owszem, wyszły takie jakie powinny - słodkie pianki :) Może nie jadłyśmy ich z siostrą po prawdziwie amerykańsku - piekąc nad ogniskiem, ale domowym sposobem, nad ogniem kuchenki. :) I takie własnie nam najbardziej smakowały - ciepłe, rozpływające. Przepis Dorotus."

Składniki:

- 2 szkl. cukru

- 1 łyżka golden syrupu

- 1,5 szkl. wody (podzielone na pół)

- 4 łyżki żelatyny

- 1 łyżka ekstraktu z wanilii

- 2 białka

Ponadto:

- 1/4 szkl. cukru pudru

- 1/4 szkl. mąki ziemniaczanej

Cytuję za Dorotus: 

Przygotować formę o wymiarach 25 x 21 cm. Cukier puder wymieszać dokładnie ze skrobią (można przesiać, by nie było grudek). Częścią obsypać dokładnie dno formy. Resztę zachować.

W większym garnuszku z grubym dnem wymieszać cukier, syrop kukurydziany i 3/4 szklanki wody. Mieszać, podgrzewając, aż cukier się rozpuści. Doprowadzić do wrzenia, zaprzestać mieszania. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy. Kontynuować gotowanie, aż temperatura wody i cukru osiągnie 260ºF (127ºC) czyli osiągnie tzw. hard-ball stage.* To zajmie chwilę, dlatego w tym czasie można się zająć żelatyną, jednocześnie pilnując, by temperatura nie przekroczyła 260ºF.

Przygotować miksturę z żelatyną. Do mniejszego garnuszka wlać 3/4 szklanki wody i wsypać żelatynę. Odstawić na 5 minut , aż żelatyna wchłonie wodę. Następnie garnuszek z żelatyną umieścić na palniku na najmniejszej mocy i mieszając, czekać aż zrobi się płynna. Nie gotować, zdjąć z palnika. Teraz jest właściwy moment na dodanie wybranych aromatów lub barwników (niekoniecznie).

 

Podczas gdy cukier się gotuje, a żelatyna mięknie, białka umieścić w misie miksera. Kiedy syrop osiągnie temperaturę 245ºF (118ºC) zacząć ubijać białka, do sztywności. Jeżeli białka ubiją się szybciej nim syrop osiągnie pożądaną temperaturę, na chwilę poprzestać ubijanie białek i potem kontynuować.

Kiedy syrop osiągnie 260ºF wmieszać do niego żelatynę (powoli i ostrożnie, ponieważ mieszanina może dość gwałtownie reagować).

Wymieszaną miksturę powoli wlewać do ubitych białek, cały czas je ubijając na najwyższych obrotach. Ubijać mikserem przez 5 - 10 minut, aż masa zgęstnieje.

Powoli wlać ciepłą miksturę do przygotowanej formy, wyrównać. Z wierzchu posypać delikatnie cukrem pudrem wymieszanym ze skrobią. Odstawić na kilka godzin lub na całą noc do zastygnięcia (w temperaturze pokojowej).

Po tym czasie ostrym nożem oddzielić marsmallows od formy, wyłożyć na blat oprószony cukrem pudrem wymieszanym ze skrobią. Kroić ostrym nożem posmarowanym z obu stron cieniutką warstwą oleju.

Marsmallows powinna być przechowywana do tygodnia czasu w szczelnie zamkniętym pojemniku, im szybciej zjedzona - tym lepiej. Źle wływa na nią duża wilgotność powietrza; jeśli zrobi się klejąca można ją oprószyć cukrem pudrem wymieszanym ze skrobią.

* hard-ball stage można osiągnąć również bez używania termometru cukierniczego; kropla syropu opuszczona do lodowatej wody powinna uformować się w twardą kulkę, która jednak pod sporym naciskiem pozostaje plastyczna (łatwo przekroczyć ten punkt, dlatego jednak polecam termometr)

Smacznego :)