poniedziałek, 08 lutego 2010
Crostata di latte e caffè

"  'Olaaa.. Ta twoja tarta ma na środku wielkiego guza.. ; Przecież mówiłam ci, że masz tylko wyłączyć piekarnik i zostawić mój wypiek w świętym spokoju.. ; Ale to się rusza!..'

Po nastawieniu piekarnika, musiałam wyjść, więc zostawiłam mamie proste zadanie: Wyłączyć piekarnik za 10 min i nic więcej nie kombinować. No cóż, po tych 10 min komórka zaczęła dzwonić, na wyświetlaczu napis: Mama i już wiedziałam co się święci ;) Mojej rodzicielce wydawało się, że moja tarta ożyła najwyraźniej, ale zrobiła jak kazałam, wielki 'guz' opadł, wszystko zgodnie z planem. Jak napisała Konsti - autorka przepisu z bloga Apparecchiamo, crostata wyglądała trochę jak twarz murzyńskiego szamana :), jednakże kilka zabiegów kosmetycznych związanych z kokosem i cynamonem zatuszowało zmarszczki.

Spód do tarty zrobiłam z poprzedniego przepisu, a raczej wykorzystałam połowe ciasta pozostałego po poprzedniej tarcie (wychodzi na to, że ciasta spokojnie starcza na dwie spore tarty). Crostata smakowała, wszyscy byli zachwyceni nutką pomarańczy, aczkolwiek ja nie byłam przekonana. Osobiście wolę rozgraniczoną kawę i pomarańczę :)"

 

Spód: (wykorzystałam połowę ciasta pozostałego po poprzedniej tarcie, ale podam przepis z połowy porcji)

- 125 g miękkiego masła

- 75 g cukru pudru

- 25 g zmielonych orzechów laskowych

- 1 łyżeczka mielonego cynamonu

- 1 jajko

- 2 i 1/4 szkl. mąki pszennej

- 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

- 3/4 łyżki gorzkiego kakao

 

Zmielone orzechy laskowe podprażyć na patelni ok. 1 min. W misce utrzeć masło mikserem (musi być miękkie), gdy będzie miało kremową konsystencję cały czas ucierając dodać cukier puder, zmielone podprażone orzechy laskowe i cynamon. Po jednym wbić jajka do masy, miksując po każdym dodaniu. Dodać makę, proszek do pieczenia i zagnieść gładkie ciasto, które następnie owinąć w folię i włożyć na kilka godzin, a najlepiej na całą noc do lodówki.

Po ochłodzeniu ciasto wyjąć z lodówki, odwinąć folię i zostawić je na trochę, żeby odtajało, w przeciw wypadku będzie zbyt twarde do wyłożenia nim formy.

Piekarnik nagrzać do 160 st. C. Formę do tarty o średnicy 30 cm wyłożyć dokładnie ciastem, włożyć do piekarnika i piec ok 15 min.

 

Masa: 

- 750 ml mleka

- 75 g masła

- 3 jajka (osobno żółtka i białka)

- 100 g cukru

- 1 filiżanka mocnego espresso

- 4 łyżki kawy rozpuszczalnej

- 0,5 szkl. kandyzowanej skórki pomarańczowej

- 40 g mąki ziemniaczanej

- 1-2 łyżki likeru sambucca (z braku dałam łyżkę whisky, pasowało :))

 

Cytuję Konsti: Mleko podgrzać razem z masłem, kawą i skórką pomarańczową. Dodać cukier, podgrzewać i mieszać, aż całkowicie się rozpuści. Rozrobić żółtka z odrobiną ciepłego mleka i dodać je do całości. Tak samo postąpić z mąką ziemniaczaną: najpierw rozrobić ją z kilkoma łyżkami gorącego mleka, a potem dodać do całości. Masa powinna prawie natychmiast zgęstnieć. Zdjąć ją szybko z ognia, by się nie przypaliła i lekko ostudzić. Białka ubić na sztywną pianę, następnie delikatnie wmieszać je w masę kawową. Na końcu dodać likier sambuca. Gotowe nadzienie wylać na podpieczony spód. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 30 min. w temp. 180°C. Powierzchnia ciasta się uniesie (może utworzyć się górka, jak u mnie), a następnie opadnie. Zostawić ciasto do ostudzenia w piekarniku.

 

Posypka:

- 1 szkl. wiórków kokosowych

- 2 spore łyżeczki cynamonu

 

Wiórki podprażyć na patelni na złoty kolor (należy uważać, żeby nie przypalić), dodać cynamon, wymieszać dokładnie, następnie ostudzić i posypać nimi ciasto.

Przed podaniem należy się upewnić, że crostata całkowicie wystygła, ponieważ ciepła jest bardzo delikatna, najlepiej włożyć na jakiś czas do lodówki.

 

Smacznego :)

Tagi: kawa kokos
13:07, carmellina , Kruche
Link Komentarze (1) »
sobota, 06 lutego 2010
Tarta z mleczną czekoladą i carmelem

"Nic mi tak nie poprawia humoru jak karmel i mleczna czekolada, a ich połączenie? Jak dla mnie dzień się zaczął fantastycznie! :) W tej tarcie wszystkie smaki idealnie się komponują i dopełniają, a dodatek cynamonu w kruchym cieście.. Nic, tylko brać się do roboty, której wbrew pozorom nie jest tak wiele jak na rozkosze po niej :) Przepis pochodzi z Technicolor Kitchen"

Ciasto kruche:

- 250 g miękkiego masła

- 150 g cukru pudru

- 50 g zmielonych orzechów laskowych

- 2 łyżeczki mielonego cynamonu

- 2 jajka

- 4,5 szkl. mąki pszennej

- 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia

- 1,5 łyżki gorzkiego kakao

 

Zmielone orzechy laskowe podprażyć na patelni ok. 1 min. W misce utrzeć masło mikserem (musi być miękkie), gdy będzie miało kremową konsystencję cały czas ucierając dodać cukier puder, zmielone podprażone orzechy laskowe i cynamon. Po jednym wbić jajka do masy, miksując po każdym dodaniu. Dodać makę, proszek do pieczenia i zagnieść gładkie ciasto, które następnie owinąć w folię i włożyć na kilka godzin, a najlepiej na całą noc do lodówki.

Po ochłodzeniu ciasto wyjąć z lodówki, odwinąć folię i zostawić je na trochę, żeby odtajało, w przeciw wypadku będzie zbyt twarde do wyłożenia nim formy.

Piekarnik nagrzać do 160 st. C. Formę do tarty o średnicy 30 cm wyłożyć dokładnie ciastem (została mi dość duża ilość ciasta, które zamroziłam na inną okazję), włożyć do piekarnika i piec ok 15 min.

 

Masa karmelowa:

- 200 g cukru

- 250 g śmietany 36 %

- 50 g masła

- 2 jajka

- 1 żółtko

- 2,5 łyżki mąki pszennej

 

W garnuszku z grubym dnem skarmelizować 200 g cukru (uważać, żeby nie przypalić), do karmelu dodać szybko śmietanę i masło i zmiksować na gładką masę (trzeba zrobić to naprawdę wprawnie, ponieważ karmel może zastygnąć). Odstawić do ostygnięcia.

Jajka utrzeć z żółtkiem i mąką, dodać do schłodzonej masy kremowo-karmelowej i zmiksować. Wyłożyć na kruche ciasto i piec kolejne 15 min. w 160 st. C. Po tym czasie wyjąć z piekarnika i wystudzić do temperatury pokojowej (spód z masą nie może być gorący).

 

Mus czekoladowy:

- 1 szkl. śmietany kremowej 30 %

- 250 g mlecznej czekolady

 

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, bądź w mikrofalówce (tutaj trzeba uważać, żeby nie przypalić). Odstawić do ostygnięcia na 3 minuty. Ubić śmietanę kremówkę na sztywno, a następnie powoli wlewać do niej rozpuszczoną i lekko przestudzoną czekoladę, miksując do połączenia. Rozłożyć mus na masie karmelowej i wygładzić jego powierzchnię.

Tartę schłodzić w lodówce 1 godzinę.

 

Karmelowa posypka:

- 100 g cukru

 

Cukier skarmelizować na patelni na bursztynowy kolor (nie przypalić). Wylać karmel na papier do pieczenia i odstawić do zastygnięcia. Gdy stwardnieje połamać na małe kawałki i posypać nimi tartę.

 

Voila! Smacznego :)

Tagi: czekolada
16:23, carmellina , Kruche
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 lutego 2010
Muffiny z orzechami ziemnymi i białą czekoladą

"Pierwszy przepis.. chciałam, naturalne światło! Cóż, było, ale potem zauważyłam, że nie mam jajek, a po powrocie ze sklepu, piękne słońce znikło, zaczęło się ściemniać.. Także zdjęcia nie są tak piękne jak chciałam, ale za to same muffiny (moja miłość..) rewelacja! Nie za słodkie, dzięki solonym orzechom ziemnym, a ta biała czekolada..."

Składniki na 12 sztuk*

- 100 g białej czekolady

- 75 g solonych orzeszków ziemnych (w oryginale miały być prażone, solone orzechy makadamia)

- 2 jajka

- 100 g masła

- 100 g jasnego cukru trzcinowego

- 300 g kwaśnej śmietany

- 60 g kaszy manny

- 200 g mąki pszennej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

Nagrzać piekarnik do temp. 200 st. C (z termoobiegiem 180 st.). Białą czekoladę i orzechy grubo posiekać. Oddzielić białka od żółtek. Żółtka, masło, cukier i kwaśną śmietanę utrzeć mikserem na masę o konsystencji kremu.

Orzechy i czekoladę wymieszać z kaszą manną, mąką i proszkiem do pieczenia. Białko ubić na sztywno. Pianę białkową wyłożyć na masę żółtkową, dodać składniki suche i wymieszać niedbale, tylko do połączenia składników.

Ciasto wyłożyć łyżką do 3/4 wysokości foremek muffinkowych i piec ok. 20-25 min. Wyjąć z formy, ostudzić na kratce kuchennej.

 

Czas przygotowania: 25 min + pieczenie

Przepis z książki pt: "Czekolada"

 

*wyszło mi ok 18 muffinek... ;)

 

środa, 03 lutego 2010
Startujemy..

"Wyżej należy cenić zaparacie się swej woli niż wskrzeszenie umarłych"

św. Ignacy Loyola

W duchu tego zdania powstał ten blog.

Moja przygoda z pieczeniem rozpoczęła się na dobra jakiś rok temu, dlatego nie mogę zacząć od popularnych słów "Dawno, dawno temu..", ponieważ było to całkiem niedawno :). Inspirowałam się wtedy ciotkami, ponieważ bliższa rodzina  nie lubiła, a nawet nie starała się lubić pieczenia (co teraz wydaje się dla mnie niemożliwe, bo jak można tego nie lubić?). Pierwsze przepisy znalezione w jakiejś babcinej książce, od znajomej mamy.. Z dnia na dzień co raz bardziej wciągałam się w ten 'słodki nałóg' (lubię to określenie <3). W pewnym momencie zaczęłam szukać inspiracji w internecie, natknęłam się na pierwsze strony kulinarne, potem blogi.. Ćwiczyłam, starałam się, zbierałam pochwały, czasami uwagi.. Niezrażałam się porażkami, doskonaliłam swoją sztukę, aż poczułam, że CHCĘ sama spróbować prowadzenia 'witrualnej książki kulinarnej'. Mam kilka ulubionych blogów polskich, a także zagranicznych, mnóstwo pomysłów i chęci, więc czemu nie? :)

Witam Was serdecznie, jako Carmellina (prywatnie Ola, lat 17, ciekawe prawda? :))

21:25, carmellina
Link Dodaj komentarz »
1 ... 11 , 12 , 13 , 14